Mistrz powiedział: "mówiąc o rzeczywistości usiłujecie ująć w słowa
to, co niewypowiedziane; tym samym wasze słowa z pewnością zostaną
zrozumiane opacznie. Tak więc Ci, którzy czytają wersję rzeczywistości
zwaną Pismem Świętym, stają się głupi i okrutni, gdyż nie podążają za
zdrowym rozsądkiem, lecz za tym, co sami uznają za przesłanie zawarte w
świętej księdze" W zanadrzu miał idealną powieść, by to zilustrować:
Wiejski kowal znalazł ucznia chętnego do ciężkiej pracy za niewielką
opłatą. Kowal od razu zaczął udzielać młodzieńcowi instrukcji: "Gdy
wyjmę rozgrzaną stal z ognia, położę ją na kowadle, a kiedy skinę głową,
uderzysz w nią młotem". Czeladnik uczynił dokładnie to , co myślał, że mu kazano. Następnego dnia był miejscowym kowalem.
Ateista poprosił: "powiedz mi, czy istnieje Bóg - naprawdę?"
Mistrz odparł: "Jeśli chcesz, bym był z Tobą absolutnie szczery, nie odpowiem na to pytanie"
Uczniowie chcieli się później dowiedzieć, dlaczego nie odpowiedział ateiście.
"Ponieważ odpowiedź na jego pytanie jest niemożliwa" - odparł Mistrz.
"A więc jesteś ateistą?"
"Oczywiście, że nie. Ateiści popełniają błąd polegający na zaprzeczaniu temu, o czym niczego nie da się powiedzieć".
Po krótkiej przerwie na przemyślenie tych słów, dorzucił:
"Ateiści popełniają błąd polegający na zapewnianiu o tym."
Anthony de Mello - Minuta nonsensu
Moja wiara na przestrzeni kilku lat mocno się zmieniła. Im bardziej zagłębiałem się w rozwój osobisty tym bardziej oddalałem się od religii. I tak też jest dzisiaj. Nie twierdzę, że Bóg nie istnieje. Nie wiem tego. Ktoś może powiedzieć, że jestem agnostykiem. Może...
"Bertrand Russell w broszurze "Kto to jest agnostyk?" stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć." źródło Wikipedia
... Z tym, że ja nie zastanawiam się nad tym czy bóg jest czy go nie ma.
Ze wszystkich religii wybrałem rozwijanie wiary w samego siebie - za tym idzie też ogólny rozwój. Miałem to szczęście w dzieciństwie, że nikt nie narzucał mi poglądów religijnych dostatecznie mocno, zabijając tym samym wolność wyboru. Dziś wybrałem. A moja moralność nie zależy od tego czy wierzę w boga czy nie.
Szanuje poglądy innych ludzi na temat wiary na tyle na ile sam potrafię. Nie próbuje ich przekonywać do swoich poglądów. Mogę tylko pokazać mój punkt widzenia. Czasami się zagalopuje w swoich przekonaniach ale potrafię też cofnąć swoje zdanie.
Ostatnio zostałem zapytany czy gdyby w przyszłości moje dziecko powiedziało mi, że chce pójść do kościoła to czy bym mu na to pozwolił.
Pierwszą odpowiedzią było: Nie.
Po zastanowieniu zmieniłem zdanie.
Moja droga nie musi być drogą dla wszystkich. Zresztą sam kiedyś do kościoła chodziłem.
Mógłbym powiedzieć swojemu dziecku moje aktualne zdanie ale bym go nie narzucał na siłę.
Nie mam w intencji obrażania kogokolwiek uczuć religijnych. A nawet jeśli ktoś się poczuje urażony to tylko i wyłącznie jego decyzja żeby urażonym się poczuć :)
"Pewnego razu gdy Mistrz rozprawiał na temat hipnotycznej mocy słów, ktoś z
tyłu sali krzyknął: - Opowiadasz bzdury! Czy wołanie: "Boże, Boże, Boże",
uczyni mnie świętym? A gdy powiem: "Grzech, grzech, grzech", czy uczyni mnie
to złym?" - Siadaj głupcze!, odparł Mistrz. Mężczyzna wpadł w taki gniew, że
długo nie mógł odzyskać mowy. Następnie wybuchnął potokiem zniewag
skierowanych do Mistrza. Mistrz, pełen skruchy, rzekł: - Proszę o wybaczenie.
Trochę mnie poniosło. Szczerze przepraszam za moje niewybaczalne uchybienie.
Mężczyzna od razu się uspokoił. - Widzisz, oto i masz odpowiedź: wystarczyło
słowo, byś wpadł w szał, i inne, byś się uspokoił, zauważył Mistrz."
Słowa, słowa, słowa.
Mogą hipnotyzować. Jeśli przyjmujemy je do siebie w pełni bezrefleksyjnie. Jeśli połączymy je ze swoimi emocjami. Tylko od nas samych zależy czy ocenimy słowa i czy je przyjmiemy czy nie.
"(...)Nie ma nic bardziej wspaniałego niż bycie
świadomym. Czy chciałbyś żyć w ciemnościach? Czy chciałbyś podejmować działania
nieświadom, mówić, nie wiedząc, co znaczą twe słowa? Albo czy chciałbyś widzieć
rzeczy i nie uświadamiać sobie, na co patrzysz? Jak powiedział wielki mędrzec,
Sokrates: "Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć". To
oczywista prawda. Większość ludzi nie przeżywa swego życia świadomie. Prowadzą
życie mechaniczne, myślą mechanicznie - zazwyczaj cudzymi myślami - mechanicznie
przeżywają emocje, mechanicznie działają, mechanicznie reagują. Czy chcesz
zobaczyć, jak bardzo upodobniłeś się do maszyny? "Ach, jaką masz piękną
spódnicę" - słowa te wydatnie poprawiły twe samopoczucie, prawda? I to z
powodu spódnicy, na miłość boską! Czujesz się z siebie dumna słysząc taki
komplement. Ludzie odwiedzają mnie w moim Centrum w Indiach i mówią:
- Cóż za cudowne miejsce, cóż za wspaniałe drzewa (a te rosną całkiem niezależnie ode mnie). Jaki wspaniały klimat.
A ja natychmiast czuję się lepiej, aż do chwili, kiedy się na tym przyłapuję. Czy można wyobrazić sobie coś równie głupiego? Nie jestem odpowiedzialny za te drzewa i nie wybierałem tego miejsca na Centrum. Nie ode mnie zależy pogoda. To po prostu takie jest. Ale moje "ja" uwikłało się w to, zatem czuję się dumny. Czuję się dumny ze "swej" kultury i ze "swego" narodu. Jak to możliwe, by zgłupieć aż do tego stopnia. Doprawdy. Mówią mi, że moja wielka hinduska kultura stworzyła tak wielkich mistyków. Ale przecież nie ja ich stworzyłem. Nie biorę za nich odpowiedzialności.
Albo mówią mi:
- Ten twój kraj z całą tą nędzą, to okropne. Czuje się zawstydzony. Ale przecież to nie ja stworzyłem tę nędzę. O co tu idzie? Czy kiedykolwiek przestaniesz tak myśleć?
Mówią mi:
- Sądzę, że jesteś bardzo czarującą osobą. I już czuję się świetnie. Zostałem pogłaskany. Dlatego nazywają to: Ja jestem OK. i ty jesteś OK. Noszę się z zamiarem napisania książki, której tytuł brzmiałby: "Ja jestem osłem i ty jesteś osłem". Otwarte przyznanie się do bycia osłem, to największe wyzwolenie, coś najpiękniejszego na świecie. Jakże jest to cudowne. Kiedy ktoś by mi powiedział: "Nie masz racji", ja mu odpowiem: "A czego się spodziewałeś po ośle?"
Rozbrojeni. Wszyscy powinni być rozbrojeni. To jest ostateczne wyzwolenie. Ja jestem osłem i ty jesteś osłem. W normalnym życiu dzieje się tak: naciskam guzik i jesteś "na górze", naciskam guzik i jesteś "na dole". I taki właśnie jesteś. Ilu znasz ludzi, na których nie działa pochwala i oskarżenie? To nieludzkie - mówimy. Ludzkie - to znaczy, że trzeba być trochę mała małpką, aby każdy mógł pociągnąć cię za ogon, a ty robisz to, co robić powinieneś. Ale czy to jest ludzkie? Jeśli uważasz, że jestem czarujący, znaczy to że właśnie w tym momencie jesteś w dobrym nastroju i nic więcej. Znaczy to też, że pasuję do twojej listy zakupów. Wszyscy nosimy przy sobie taką listę zakupów i trzeba się do tej listy dopasować - wysoki, hmm, ciemny, hmm, przystojny, hmm - zgodnie z naszymi upodobaniami.
"Lubię brzmienie jej głosu. Jestem zakochany" - mówisz.
Nie jesteś zakochany, ty głupi ośle. Ilekroć jesteś zakochany - waham się, czy to powiedzieć - jesteś osłem w sposób szczególny. Usiądź i popatrz, co się z tobą dzieje. Chcesz uciec. Ktoś kiedyś powiedział: "Dziękuj Bogu za rzeczywistość i możliwość ucieczki od niej". I to właśnie ma miejsce. Jesteśmy tacy mechaniczni w swym życiu, tak bardzo pod kontrolą. Piszemy książki o tym, jak się kontrolować i jak cudownie być kontrolowanym i jak bardzo potrzebujemy, by nam mówiono: "Jesteś OK." Czujesz się wtedy wspaniale. Jak cudownie jest siedzieć w więzieniu. Albo, jak to ktoś kiedyś powiedział, być w swej klatce. Czy lubisz być w więzieniu? Czy lubisz być pod kontrola? Powiem wam coś. Ilekroć pozwalacie sobie na dobre samopoczucie, kiedy mówią wam, że jesteście OK., tylekroć przygotujcie się na złe samopoczucie - z chwilą gdy powiedzą wam, że nie jesteście dobrzy. Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone buty. Krótko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I to ma być ludzkie?
To właśnie odkryjesz, gdy zaczniesz się obserwować. Będziesz przerażony! W gruncie rzeczy nie jesteś ani OK., ani nie OK. Możesz pasować do aktualnych nastrojów albo trendów mody! Czy to znaczy, że stałeś się OK.? Czy to twoje bycie OK. zależy od tego? Czy zależy od tego, co o tobie ludzie myślą? Jezus Chrystus musiał być porządnie nie OK., zgodnie z tymi standardami. Ty nie jesteś OK. i ty nie jesteś nie OK., ty jesteś ty. Mam nadzieję, że przynajmniej dla niektórych z was będzie to duże odkrycie. Jeśli podczas tych wspólnie spędzonych dni trzech lub czterech z was dokona tego odkrycia, to... cóż za wspaniała sprawa! Niezwykła! Wyrzuć ten cały bełkot z byciem OK. i nie OK., wyrzuć wszystkie te osądy i po prostu obserwuj, patrz. Dokonasz wielkich odkryć. Odkrycia te zmienią Ciebie. Bez najmniejszego wysiłku, wierz mi.(...)"
- Cóż za cudowne miejsce, cóż za wspaniałe drzewa (a te rosną całkiem niezależnie ode mnie). Jaki wspaniały klimat.
A ja natychmiast czuję się lepiej, aż do chwili, kiedy się na tym przyłapuję. Czy można wyobrazić sobie coś równie głupiego? Nie jestem odpowiedzialny za te drzewa i nie wybierałem tego miejsca na Centrum. Nie ode mnie zależy pogoda. To po prostu takie jest. Ale moje "ja" uwikłało się w to, zatem czuję się dumny. Czuję się dumny ze "swej" kultury i ze "swego" narodu. Jak to możliwe, by zgłupieć aż do tego stopnia. Doprawdy. Mówią mi, że moja wielka hinduska kultura stworzyła tak wielkich mistyków. Ale przecież nie ja ich stworzyłem. Nie biorę za nich odpowiedzialności.
Albo mówią mi:
- Ten twój kraj z całą tą nędzą, to okropne. Czuje się zawstydzony. Ale przecież to nie ja stworzyłem tę nędzę. O co tu idzie? Czy kiedykolwiek przestaniesz tak myśleć?
Mówią mi:
- Sądzę, że jesteś bardzo czarującą osobą. I już czuję się świetnie. Zostałem pogłaskany. Dlatego nazywają to: Ja jestem OK. i ty jesteś OK. Noszę się z zamiarem napisania książki, której tytuł brzmiałby: "Ja jestem osłem i ty jesteś osłem". Otwarte przyznanie się do bycia osłem, to największe wyzwolenie, coś najpiękniejszego na świecie. Jakże jest to cudowne. Kiedy ktoś by mi powiedział: "Nie masz racji", ja mu odpowiem: "A czego się spodziewałeś po ośle?"
Rozbrojeni. Wszyscy powinni być rozbrojeni. To jest ostateczne wyzwolenie. Ja jestem osłem i ty jesteś osłem. W normalnym życiu dzieje się tak: naciskam guzik i jesteś "na górze", naciskam guzik i jesteś "na dole". I taki właśnie jesteś. Ilu znasz ludzi, na których nie działa pochwala i oskarżenie? To nieludzkie - mówimy. Ludzkie - to znaczy, że trzeba być trochę mała małpką, aby każdy mógł pociągnąć cię za ogon, a ty robisz to, co robić powinieneś. Ale czy to jest ludzkie? Jeśli uważasz, że jestem czarujący, znaczy to że właśnie w tym momencie jesteś w dobrym nastroju i nic więcej. Znaczy to też, że pasuję do twojej listy zakupów. Wszyscy nosimy przy sobie taką listę zakupów i trzeba się do tej listy dopasować - wysoki, hmm, ciemny, hmm, przystojny, hmm - zgodnie z naszymi upodobaniami.
"Lubię brzmienie jej głosu. Jestem zakochany" - mówisz.
Nie jesteś zakochany, ty głupi ośle. Ilekroć jesteś zakochany - waham się, czy to powiedzieć - jesteś osłem w sposób szczególny. Usiądź i popatrz, co się z tobą dzieje. Chcesz uciec. Ktoś kiedyś powiedział: "Dziękuj Bogu za rzeczywistość i możliwość ucieczki od niej". I to właśnie ma miejsce. Jesteśmy tacy mechaniczni w swym życiu, tak bardzo pod kontrolą. Piszemy książki o tym, jak się kontrolować i jak cudownie być kontrolowanym i jak bardzo potrzebujemy, by nam mówiono: "Jesteś OK." Czujesz się wtedy wspaniale. Jak cudownie jest siedzieć w więzieniu. Albo, jak to ktoś kiedyś powiedział, być w swej klatce. Czy lubisz być w więzieniu? Czy lubisz być pod kontrola? Powiem wam coś. Ilekroć pozwalacie sobie na dobre samopoczucie, kiedy mówią wam, że jesteście OK., tylekroć przygotujcie się na złe samopoczucie - z chwilą gdy powiedzą wam, że nie jesteście dobrzy. Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone buty. Krótko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I to ma być ludzkie?
To właśnie odkryjesz, gdy zaczniesz się obserwować. Będziesz przerażony! W gruncie rzeczy nie jesteś ani OK., ani nie OK. Możesz pasować do aktualnych nastrojów albo trendów mody! Czy to znaczy, że stałeś się OK.? Czy to twoje bycie OK. zależy od tego? Czy zależy od tego, co o tobie ludzie myślą? Jezus Chrystus musiał być porządnie nie OK., zgodnie z tymi standardami. Ty nie jesteś OK. i ty nie jesteś nie OK., ty jesteś ty. Mam nadzieję, że przynajmniej dla niektórych z was będzie to duże odkrycie. Jeśli podczas tych wspólnie spędzonych dni trzech lub czterech z was dokona tego odkrycia, to... cóż za wspaniała sprawa! Niezwykła! Wyrzuć ten cały bełkot z byciem OK. i nie OK., wyrzuć wszystkie te osądy i po prostu obserwuj, patrz. Dokonasz wielkich odkryć. Odkrycia te zmienią Ciebie. Bez najmniejszego wysiłku, wierz mi.(...)"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz